List od…

Przyjacielu, wiele się zmieniło…
Kiedyś była ciepła poduszka
Serce gorące, dobre ramiona

Poduszka, ściana i ściana
Co raz bliżej…
Zimna… półka

Pozdrawiam
B…

Post Scriptum: Przepraszam nie mogę już pilnować tak jak prosiłeś

Reklamy

Wraca, gdy uciekają

Jest tu, za plecami
Przytula, przytula…
Znów jest obok

A przez palce uciekają…
Wspomnienia samotne
Ze spuszczoną głową nikną

Zostaje ona, na szkle malowana
Smakiem, zapachem
Przeszłość…

Zabierz mnie…

Ucieczka…

Przez palce uciekają
Chwile ciche, kolorowe

Uciekają schowane we włosach
Cienie wspomnień za drzwiami
Zdrapane pazurami

Zamknięte na klucz
W trzech fotografiach pokaże…
… ostatnie szczęście

Teraz…
Pozwól mi spać…
Chociaż tam spotykam Twoje dłonie

I tyle…

W górach zostało kochanie
Rozpaczliwe dłoni szukanie

Gdzie jest szlak
Tam na łańcuchach myśli

Nad przełęczą, przepaścią
Gdzie pozostało kochanie

Usadzone na grani czekanie
Tak na pierwsze śniegi, na zmarzlinę
Gotowe…

Tak nie doceniane, nie widziane…
Barwą jednostajności widziane
Walcem wciąż nie w tę stronę

Tym nie chcianym…
Grzechem północy pocałunków
Zostało w górach kochanie…
Wyzwanie, które palce rani

Szczyty znaczy, chwile szkicuje
Marzenia, żywe…
I tyle… zostaje

Sztuka czekania…

Szczerość z krwią mieszana
Prawdziwie proste gesty w jedności

Chwile spokojne, ponad codzienność
Godzina, jedna z drugą
Warkoczem palców plecione

Przychodzi chwila, stukot obcasów
Sen w bezsenności ramion własnych
Zostaje…
… opanowanie.

Idąc

Biorąc na ramiona
Szczęście swoje utrudzone

Wędrowało ono płaczem
Było ono małe… jest, będzie…

Nie trzeba więcej
Bo czy będę jakim muszę
… jakby każdy był 28-go.

Bo warto…

Ślad w pamięci
Jakby żyć wczoraj, a dziś…

Na dłoni szczęście
Uśmiechasz się,  a niewielkie…

Dziś za dziś, dziś dla jutra
Bo jutro to dziś…
… tylko dodać wartość czekania.